Najpierw chcę podziękować wszystkim którzy chociaż raz skomentowali rozdział z miłym komentarzem, motywowaliście mnie do pisania. Za to was kocham. Miłego czytania <3
- Pan Malik wpłacił część kaucji, jest pani wolna do trzeciego listopada. - Policjantka wyszła a ja zostałam z nim sama.
- Czego chcesz? - Zapytałam cichym podłamanym głosem.
- Chcę cię odzyskać, chcę żeby..
- Zayn ja też chcę dużo rzeczy.
- Proszę cię, wróć. Kocham cię. - Te słowa zabolały, bardzo. Bo jeśli ktoś cię kocha to szanuję cię prawda? Tutaj nigdy tego nie było, to nie była miłość.
- Nie mogę.
- Nie kochasz mnie już, rozumiem cię. Nie jestem idealny. Nikt nie jest.
- Jesteś mordercą, chujem i żałosnym chłopakiem. Dlaczego miałabym ci wybaczyć? Dlaczego Zayn?!
- Po prostu chodź ze mną.
- Żeby nie było, nie daję ci szansy. Po prostu nie wiem co robić.
- Bo ci uwierzę. - Zaśmiał się delikatnie. - Wstałam i udałam się do wyjścia. 14 dni na wolności. Trzeba to wykorzystać. Złapałam Zayna za rękę i pociągnęłam go w stronę auta.- Pojedziemy na zakupy? - Zapytałam słodko choć w środku byłam zła. Wsiedliśmy i już po paru minutach byliśmy pod jednym z najdroższych sklepów, weszliśmy do środka za rękę.Wrzucałam wszystko co chociaż trochę mi się podobało. Po paru minutach byliśmy już przy kasie. Ponad dwa tysiące funtów. Zayn bez słowa zapłacił i wziął torby.
- Gdzie teraz księżniczko? - Powiedział i pocałował mnie w czoło.
- Zawieź mnie do Demi.
- Ale..
- Zawieziesz mnie czy nie?
- No dobrze, ale jak już tam dojedziemy musisz iść za mną.
- Dobrze. - Uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta. Jazda trwała wieczność, bo ponad 40 minutach byliśmy na łące i nadal jechaliśmy. Zayn położył dłoń na moim udzie i spojrzał się, odwróciłam się w stronę bocznej szyby. Nie chciałam żeby mnie dotykał. Po paru minutach zauważyłam mały drewniany domek pośród drzew.
** Oczami Zayna **
Kiedy tylko zatrzymałem auto Miley wybiegła.
- Stój! Nie idź tam! - Moje krzyki nic nie dawały, zacząłem za nią biec. Zniknęła między drzewami. Krzyczałem jej imię, ona nie wie jak tutaj jest. Mój głos się łamał, nie widziałem jej. Usłyszałem strzał, nogi mi się ułamały i upadłem. Błagam żeby nie, to nie możliwe. Podbiegły do mnie dwie znajome twarze.
- Panie Malik! Zastrzeliliśmy dziewczynę! - Na ich twarzy rysował się uśmiech.
- Wy, wy nie mogliście. - Nie mogłem wstać.
- Panie Malik ale?
- Przynieście tu mojego aniołka. Proszę.. - Modliłem się żeby nie była to ona. Jednak, na rękach nieśli ją.. Wziąłem ją i przytuliłem. Morze łez pojawiło się na moim policzku. Zabiłem ją. Moi ludzie zabili ją. Usłyszałem płacz, moja siostra.
- Zayn?! Kto to?! Nie mów że..
- Tak to ona..
- Jak mogłeś?! Jak!?
- Ja..
- Nie tłumacz się już, nienawidzę cię! - Zniknęła mi z oczu. Zabrałem broń jednemu z nich i użyłem jej tak jak powinna być użyta.. Już zawszę będę z moim skarbem..
To ja może nie będę komentować rozdziału, mam nadzieję że podoba się wam. :) Dzisiaj o 20 pojawi się prolog do nowego opowiadania.
Mam tylko nadzieje że nie doprowadziłam nikogo do płaczu. c: x
Mnie doprowadziłaś. Normalnie na koniec miałam łzy w oczach.
OdpowiedzUsuńSzkoda że to już koniec :/ Ale i tak rozdział i całe opowiadanie było super <3
Dlaczego??? OMG smutny koniec myślałam że skończy się to Happy Endem ;( opowiadanie było boskie . Już nie moge doczekać się kolejnego opowiadania mam nadzieje że też będzie z Zaynem :)
OdpowiedzUsuńRyczee tak bardzo :'( Ale i tak cudowny xD
OdpowiedzUsuńFajny
OdpowiedzUsuń31 year-old Statistician IV Nathanial Baines, hailing from Happy Valley-Goose Bay enjoys watching movies like "Truman Show, The" and Vehicle restoration. Took a trip to Rock Art of the Mediterranean Basin on the Iberian Peninsula and drives a Mazda2. sprawdz tych gosci
OdpowiedzUsuńprawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.
OdpowiedzUsuń