poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 14

- Ja, ja sypiałem z jego dziewczyną.
- Zajebiście. - Wstałam i schodziłam na dół.
- O co ci chodzi? To było dawno. - Zatrzymał mnie na schodach.
- O co mi chodzi?! Ile miałeś dziewczyn przede mną Zayn.
- No..
- Ile?!
- Nie wiem z 20? Może trochę więcej.
- Jesteś idiotą. - Zbiegłam na dół.
- To chyba normalne. - Zbegł za mną i złapał mnie za rękę.
- Normalne? Jak to może być normalne?! - Nie rozumiałam jego toku myślenia.
- Sama zapewne miałaś już z 10 chłopaków, nie oskarżaj mnie.
- Nie Zayn. Nie. Jesteś moim pierwszym. Pierwszym który mnie dotykał, pierwszym u którego spałam, pierwszym który zaprosił mnie gdzieś. - Powiedziałam to. Poszłam usiąść na sofie. Lou czytał gazetę, kątem oka zerkał na mnie.
- Przepraszam ja nie wiedziałem. - Podszedł i usiadł koło mnie.
- Myślisz że przepraszam załatwi wszystko?
- Zabiorę cię na zakupy. - Uśmiechnął się a ja nic nie rozumiałam.
- Nie możesz kupować mi ciuchów na pocieszenie.
- To co ja mam robić? - Spojrzał się na Louisa a potem znowu na mnie.
- Może po prostu spędzisz z nią trochę czasu? - Powiedział Lou przewracając kolejną stronę.
- Nie ciebie się pytałem. - Warknął na niego Zayn.
- Bardzo chętnie. - Zaśmiałam się do Louisa.
- No dobrze. To pożycz od Demi jakieś rzeczy i jedziemy.
- Będę za 10 minut. - Pobiegłam na górę. Do pokoju Demi, zapukałam.
- Chwileczkę! - Krzyknęła.
- To ja. - Szybko otworzyła, pokój miała zamknięty na zamek. Weszłam do środka i nie mogłam uwierzyć kto stał w oknie.
- Co ty odpierdalasz?! Przecież Zayn jest na dole! - W oknie stał Nick.
- Wiem, ale wychodzicie. - Uśmiechnęła się.
- Racja, ale nie ryzykuj już.
- Wiem, wiem.
- Pożyczysz mi jakieś ciuchy? - Spojrzałam w stronę szafy.
 - Bierz co chcesz. - Uśmiechnęłam się, weszłam do środka i wzięłam bardzo ładny komplet. http://m.ocdn.eu/_m/7ead83e1a9743533bb795b8b9bb60e05,62,37.jpg Podziękowałam Demi i zeszłam na dół, na mój widok Zayn się uśmiechnął. Pożegnał się z Louisem i wyszliśmy. Szedł już w stronę auta gdy go zatrzymałam.
- Nie jedziemy.
- Ty chyba zwariowałaś.
- Nie, cały czas tym jeździmy. Czas wyprostować nogi.
- Jeszcze będą cie dzisiaj boleć nogi, wsiadaj. - Zrobiłam co mi kazał. Jechaliśmy w ciszy. Po chwili zatrzymał się pod moim domem.
- Idź, powiedz tacie że zostajesz u mnie i weź rzeczy plus strój kąpielowy co ci kupiłem. - Wyszłam bez słowa. Otworzyłam drzwi. Tata siedział w salonie z jakąś kobietą w ciąży.
- Oo Miley w końcu jesteś! To jest Camille, będzie z nami mieszkać. - Najpierw ten idiota a teraz jakaś babka? co to hotel?!  Byłam zła.
- Miley. - Podałam jej rękę.
- Camille. - Uśmiechnęła się.
- Więc, Camille jest w ciąży.
- Widzę.
- Będziesz miała siostrzyczkę.
- Aha, fajnie. - Nie zbyt mnie to interesowało.
- Cieszysz się?
- Skaczę z radości. Tato ja to końca tygodnia zostaje u Zayna.
- Zaraz, zaraz. Chodzisz z nim?
- Tak..
- Bardzo się ciesze. Wygląda na fajnego.
- Tak jasne, idę się spakować. - Poszłam na górę i wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół, pożegnałam się z nimi i poszłam do Zayna. Wsiadłam do auta, zmierzył mnie wzrokiem.
- Co tak długo?
- Tata ma dziewczynę która jest w ciąży i musiał mi ją przedstawić..
- Aha.
Znowu jechaliśmy w ciszy, w końcu dojechaliśmy na jakąś łąkę. Było tam pięknie i pusto.
- Podoba ci się? - Zapytał łapiąc mnie za rękę.
- Oczywiście. - Odpowiedziałam.
- Przebież się w kostium.
- Ale jak? Tu przecież..
- Nie ma tu nikogo oprócz nas, a mnie się nie wstydzisz prawda? - Uśmiechnął się. Wstałam i się przebrałam. Położyłam się koło Malika. Patrzyliśmy sobie w oczy, przerwałam tę cisze.
- Zayn ja, ja jestem gotowa. - Chciałam to zrobić z nim,  z chłopakiem którego kocham.


Przepraszam że nie dodawałam ale musiałam przemyśleć co zrobić dalej, niedługo Niall wkroczy do akcji. :) 7 komentarzy i następny xx

6 komentarzy:

  1. Fajny czekam na nn. ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. super nie moge doczekac sie nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział, czekam na akcję Nialla i życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczny! Czekam na Nialla :33

    OdpowiedzUsuń
  5. OOOO no niemogę niall tu będzie *-*

    OdpowiedzUsuń