WŁĄCZ: KLIK
- Jest pani oskarżona o zabicie Harrego Stylesa. - Założyli mi kajdanki i zaczęli ciągnąć w stronę drzwi.
- To nie ja! Wrobił mnie!
- Wszystko co powiesz może być wykorzystane przeciwko tobie. - Nie rozumiałam co się stało, chciał się zemścić ale na pewno nie w ten sposób.
- Wy nic nie rozumiecie. Nie ja zabiłam Harrego! Czy naprawdę byłabym taka głupia żeby zostać w domu?!
- Wszystko wytłumaczysz na miejscu.
- Nie mam co tłumaczyć.
- Proszę się nie stawiać.
**Oczami Nialla**
Siedzieliśmy w małym pokoju. Bardzo małym, oni na kanapie a ja przypięty to krzesła. Jarali fajki i pili, śmieli się.
- Możecie mi chociaż powiedzieć co macie zamiar zrobić? - Roześmiali się jeszcze bardziej.
- Nic, Miley już nie ma. Nie wróci.
- Zabiliście ją, jesteście żałośni.
- Zabicie jej jest za proste, pocierpi w więzieniu. - Ciągle rozmawiałem z Liamem, Zayn siedział już cicho.
- Fantastycznie.
- Kurwa co?! Nie taki był plan! - Odezwał się Malik.
- Kazałeś mi robić to po mojemu.
- MIAŁEŚ ICH ZNALEŹĆ A NIE WYDAWAĆ JĄ DO WIĘZIENIA!
- Uspokój się.
- Jak ja kurwa mam być spokojny? Jak?! Ona miała być ze mną. Żyć ze mną. Nie w wiezieniu!
- Malik zdecyduj się czego chcesz, najpierw chcesz mieć z nią rodzinę potem ją zabić.
- Ty nic nie rozumiesz.
- Szczerze nie muszę nic rozumieć, nara. - Liam wyszedł trzaskając drzwiami. Zayn usiadł i schował twarz w dłoniach.
- Co teraz masz zamiar zrobić? - Zapytałem cicho.
- Wyciągnąć ją.
- A ja?
- Już. - Podszedł do mnie i rozwiązał te wszystkie sznurki. Kiedy skończył założył kurtkę i spojrzał się.
- Na co czekasz? Idź.
- Pomogę ci. - Zależało mi tylko na Miley. Na niczym innym.
- To moja sprawa.
- Moja również.
- Nie dam ci do niej dojść, zapomnij o tym.
- Czy ty naprawdę myślisz że pozwolę jej zostać z tobą? Ona jest w ciąży ZE MNĄ.
- Nie interesują mnie twoje argumenty, idziesz czy mam ci pomóc?
- Chociaż daj mi się z nią zobaczyć.
- Może potem. - Otworzył drzwi i wyszedł, wyszedłem od razu za nim i okazało się że jesteśmy w piwnicy domu Louisa. Nie mam pojęcia gdzie jest Lou i cała reszta. To wszystko to jakaś gra, z której po prostu nie ma wyjścia chyba że umrzesz. Zayn bez słowa podał mi kluczyki od auta i wyjechał swoim. Wsiadłem i pojechałem do hotelu, musiałem przemyśleć to wszystko.
**Oczami Miley**
Ponad godzinę przesłuchiwali mnie, nie wierzą mi. Nie dziwię się, sama bym nie uwierzyła. Wsadzili mnie do drobnej celi w której ledwo mieściło się łóżko, stolik i toaleta. Zastanawiałam się czy powiedzieć że jestem w ciąży, o ile te dziecko jeszcze żyje. Bo ja już nie chcę żyć. Grozi mi od 10 do 25 lat za nic. Burczało mi w brzuchu, ale nie chciałam jeść. Myślałam tylko co dalej? Bo najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się tam do góry. To wszystko nie ma sensu, czy mój tata jeszcze żyje? Nie wiem nic, zupełnie nic. Usłyszałam otwierające się drzwi, podniosłam głowę do góry i zobaczyłam go.
No to jest 29, po jutrze dodam ostatni rozdział a w piątek okaże się prolog do nowego opowiadania :)) Komentujcie <3 xx
Booski ♥ Jestem ciekawa co się stanie dalej :)
OdpowiedzUsuńJeżeli byś chciała zwiastun nowego opowiadania zapraszam tu http://two-gang-one-hate.blogspot.com/p/zamow-zwiastun.html
Super szkoda że tylko taki krótki :)
OdpowiedzUsuńŚWIETNY !! <3
OdpowiedzUsuńO mój boziu! <33333 niesamowity!
OdpowiedzUsuń