środa, 31 lipca 2013

Rozdział 11

Opuściliśmy klub, wsiedliśmy do samochodu. Malik jeździł ręką po mim udzie. Łaskotało mnie to, zaczęłam się śmiać. Uśmiechnął się.
- Wiesz co. - Zapytałam z uśmiechem.
- Hmm?
- Oprócz tego że czasem ci odwali to jesteś nawet fajny. - Zaśmiał się.
- Wiem że jestem fajny. - Zapatrzony w siebie Malik..
- To dobrze. - Zaparkował samochód pod centrum handlowym. Było to najdroższe centrum, najlepsze sklepy i ciuchy.
- Zayn tu jest bardzo drogo. - Powiedziałam.
- Nie będę żałował na ciebie pieniędzy. - Złapał mnie za rękę. Szliśmy powoli w stronę wejścia. W środku było dużo ludzi.
Weszliśmy do pierwszego sklepu, kostiumy. Zayn wziął 3 kostiumy i zaprowadził mnie do przymierzalni. Najbardziej spodobał mu się ten:
http://files.students.ch/uploads/a/2011/05/12/hm_stroje_kapielowe_lato_2011_6.png Wziął go i podszedł do kasy. Cena jak udało mi się zobaczyć to 120 funtów. Za tyle w normalnym sklepie miałabym całą szafę.
Następnie poszliśmy do sklepu z sukienkami. Zayn dał mi z 10 sukienek. Kupiliśmy pięć. http://www.cogdziezaile.pl/fotki/dlugie_1.jpg Cena za wszystko 320 funtów boże. Źle się czułam z tym że tyle na mnie wydaję.
- Zayn. Nie musisz mi kupować tak drogich ubrań..
- Uwierz mi że muszę.
- Ale..
- Miley zrozum. Skrzywdziłem cię. Muszę jakoś to nadrobić. Weszliśmy do sklepu zwanego sex-shopem. Co ja tu robię?! Wszędzie skąpe stroje, wspomagacze boże. Nie pasuje tu. Zayn oglądał jakieś koronkowe stroje. Modliłam się żeby od nich odszedł. Fiuu, zostawił to. Podszedł do tabletek. Wziął trzy opakowania. Złapał mnie za bluzkę i z tyłu zobaczył rozmiar stanika. Podleciał i trzymał koronkowy zestaw.
- Podoba ci się? - Zapytał z tym swoim uśmiechem.
- To mi ma się podobać czy tobie? - Nie chciałam tego kupować ale też nie chciałam się z nim kłócić. Kupił, i wyszliśmy z tego okropnego sklepu. Szliśmy do samochodu. Patrzył się na nas jakiś chłopak, gdzieś już go widziałam.
- Zayn, masz już nową zabaweczkę? - Śmiał się.
- Spieprzaj Liam.
- Jak będę chciał. - Podszedł do nas. Kurwa po co on go prowokuje?
- Zajebać ci drugi raz? - Wcisnął mi w rękę kluczyki do samochodu i torby. Szłam powoli do auta gdy usłyszałam krzyk tego całego Liama. Wrzuciłam wszystko do auta i pobiegłam do nich bili się.
- Zayn! Zostaw go! - Wstał z chłopaka i złapał mnie za rękę. Siedzieliśmy już w aucie.
- Kto to był.
- Nie musisz tego wiedzieć.
- No dobrze.
- Idziesz ze mną na imprezę?
- Ale jutro poniedziałek. Czyli szkoła.
- Nie, są testy młodszych klas i przez tydzień mamy wolne.
- Aha. To tak.
- Bądź gotowa na 20.
- Co mam ubrać?
- Najlepiej załóż którąś sukienkę. Albo tą co miałaś założyć za pierwszym razem.
- Okej.
- Zatrzymał się pod moim domem. Pocałował mnie na pożegnanie i odjechał. Weszłam do domu. Z góry dobiegały jakieś jęki. Drzwi od pokoju Nicka były otwarte, nie zaglądałam tam bo to z jego pokoju słychać było wszystko. Po 20 minutach nie wytrzymałam i walnęłam w ścianę. Ucichło. Prawie że nagi Nick wlazł do mojego pokoju.
- Co ty tu kurwa robisz? - Wydarł się na mnie.
- Siedzę w swoim pokoju??
- Ale byłaś u chłopaka.
- Ale wróciłam. Co za lalkę masz w pokoju. - Zaśmiałam się.
- Nie twój interes.
Do pokoju weszła Demi.
- A ty skąd tutaj?! - Nie spodziewałam jej się.
- Miley ja cię błagam nie mów Zaynowi!
- Czemu?
- On mnie i Nicka zabiję jak się dowie. - Nic nie rozumiałam.


Jest już dość późno, nie chce mi sie tego czytać i poprawiać więc przepraszam za błędy. ;(
8 komentarzy i następny c: xx

wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 10

Obudziłam się rano, zegarek pokazywał 9. Wstałam po cichu i poszłam do łazienki by się ogarnąć. Wzięłam prysznic torbę i zeszłam na dół. Niall stał na dolę i robił jajecznicę a Louis oglądał wiadomości.
- Księżniczka wstała. - Zaśmiał się Niall.
- Gdzie jest ten idiota?! - Wydarłam się w stronę Louisa.
- Kto? - Zapytali zdziwieni.
- Kto?! Ten chuj, ten dupek co mnie.. - Nie dokończyłam, rozpłakałam się, nogi ugięły mi się i upadałam na podłogę. Podbiegł do mnie Niall. Wziął mnie na ręce i położył na kanapie.
- Lou ona chyba mówi o Zaynie. - Powiedział Niall.
- Co ci zrobił? - Zapytał Louis.
- On? Ten idiota jak nigdy nic zgwałcił mnie! Tak po prostu. - Jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Słyszeliśmy..
- Zabierzcie mnie do domu.
- Nie ma mowy.
- Co? Ja nie chce go widzieć.
- Zayn musiał jechać, powiedział że mamy cie nakarmić i zająć czymś, a jak wróci to porozmawiacie.
- Nie mam o czym z nim rozmawiać.
- Zadzwonić do niego?
- Chcesz to dzwoń, nie będę z nim rozmawiała.
Louis zadzwonił do Zayna i włączył głośno mówiący.
- Hej Zayn.
- Hej Lou. Moja księżniczka już wstała? - Po tych słowach wybuchłam.
- Księżniczka?! Jesteś skończonym chujem Zayn, chujem! - Wzięłam torbę i szłam w stronę drzwi. Ktoś złapał mnie za nadgarstek i bardzo mocno go ścisnął.
- Nigdzie nie idziesz.
- Dobrze, trzymajcie mnie tu jak niewolnice, może jeszcze mnie zgwałcicie jak wasz kolega? - Usiadłam na schodach.
- Lou, zaraz tam będę. - Usłyszałam głos Zayna z telefonu. Łzy znowu były na moich policzkach. Nie mogę mu wybaczyć, nie mogę. To za dużo. Z Harrym będzie mi lepiej. Nie, u Harrego nie mam powrotu, zraniłam go. Nie wybaczy mi. Myślałam tak godzinę. Podbiegł do mnie ktoś i przytulił mnie. Nie miałam siły podnieść głowy do góry. Złapał mnie za podbródek i delikatnie przekręcił w jego stronę zmuszając tym do patrzenia w jego oczy. Zobaczyłam te piękne brązowe oczy. Już mnie czarował. NIE!  Dałam mu z liścia i wstałam, usiadłam na blacie w kuchni. Podszedł do mnie i przytulił.
- Zostaw mnie. - Odepchnęłam go.
- Miley co się stało? - Powiedział jak nigdy nic.
- Co? Pytasz się co się stało?! Wczoraj po prostu zrobiłeś to! - Moje oczy znowu wypełniły się łzami.
- Ale zgodziłaś się? - Czy on pamięta co on zrobił?!
- Nie! Zayn to nie był seks! Ty mnie zgwałciłeś! - Znów, płacz.
- To nie możliwe. Ja nie mogłem.
- Zayn zrobiłeś to, zrobiłeś. Idź popatrz na prześcieradło u siebie, jest całe w krwi.  - Jedna łza spłynęła po jego policzku. On płaczę.
- Miley ja wiem że ja jestem chujem, zrobiłem to a ty nie chciałaś. Przepraszam. - Ukląkł przede mną i przepraszał.
- Zayn ty się nie kontrolujesz. Ja nie mogę być z kimś, kto raz jest normalny a potem mnie biję i gwałci.
- Ja obiecuję, zmienię się. Proszę cię tylko nie zostawiaj mnie! - Płakał, uśmiechnęłam się i złapałam go za ręce, pomogłam mu wstać i go przytuliłam. Na dół zeszła Demi.
- Brat ty płaczesz? - Spojrzała na niego.
- Spieprzaj. - Zaśmiała się, nalała sobie soku i poszła na górę.
- Miley ja cię przepraszam. - Uśmiechnęłam się i pocałowałam go.
- Zawieziesz mnie do domu?
- Tak, ale najpierw jedziemy na zakupy.
- Zayn, nie musisz.
- Muszę. - Uśmiechnął się.
- Zayn bierzesz? - Niall wyjął małą torebeczkę z białym proszkiem w środku.  Uśmiechnął się do Nialla a potem spojrzał na mnie.
- Nie, dzisiaj nie. - Złapał mnie za rękę i pociągnął do drzwi. Założyliśmy buty i wsiedliśmy do auta. Jechał bardzo szybko.
- Zayn, zwolnij. - Posłuchał się mnie. Jeździłam opuszkami palców po jego karku. Uśmiechnął się.
Wysiedliśmy na dzielnicy jakiś klubów. Zayn złapałam mnie za rękę i weszliśmy do klubu o nazwie Loca. Byli tam jeszcze pijani ludzie z wczorajszej imprezy. Przy jednym stoliku siedziała blondynka z naszej szkoły a obok niej Harry. Coś mnie zabolało, pękło. Harry mnie zobaczył. Zaczął całować się z dziewczyną, tak na złość, specjalnie. Kiedy Zayn do mnie podszedł przytuliłam go, namiętnie całowałam. Chwyciłam jego ręce i umieściłam je na swoich pośladkach. Zadowolony Malik zaczął mruczeć z zadowolenia. Kącikiem oka zauważyłam jak Styles opuszcza klub razem z dziewczyną.


Podoba się? Co do wcześniejszego, jest drastyczny bo szybko tam się to stało. Normalnie byłyby to 2 rozdziały. ;) 10 komentarzy i następny :] xx

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 9

*Następnego dnia* Oczami Harrego:
Zostawiła mnie, zostawiła mnie dla tego idioty. Dlaczego ona wierzy w to że on się dla niej zmieni? On zmieniał się dla każdej dziewczyny. Zrobi wszystko żeby ją zaliczyć. Kocham ją i nie chce żeby cierpiała ale to jej decyzja.. Dzisiaj sobota, chcę się zabawić więc idę do klubu zwanego ''Loca'' Nigdy tam nie byłem.
** Oczami Miley**
Dopiero do otworzyłam oczy, godzina 11. Wstałam i poszłam do łazienki. Umyłam zęby i weszłam pod prysznic. Wyszłam w samym ręczniku by zajrzeć do szafy. Wyjęłam ubrania na dzisiaj i na jutro, bo nocuje u Zayna. Ubrałam się w: http://m.ocdn.eu/_m/df781ae3fb708e090510317a0dcbd932,62,37.jpg wysuszyłam włosy i zeszłam na dół. Na dole siedział tata, facet i młody chłopak może w moim wieku. Weszłam do kuchni gdzie siedzieli i się przywitałam.
- Dzień dobry. - Powiedziałam dość głośno, chyba za głośno..
- O jesteś. Chciałem ci przedstawić Nicka i Johna. - Powiedział tata wskazując na dwóch facetów.
- Miło mi, Miley. - Posłałam im ciepły uśmiech. Odwzajemnili go.
- Więc John to tata Nicka. Będą z nami mieszkać. - Eem CO?! Ciekawe kurwa gdzie.
- No dobrze. - Uśmiechnęłam się sztucznie.
- Na górze są 2 sypialnie i na dole również więc górę będziesz miała z Nickiem. I chciałbym żebyś przez jakiś czas chodziła z nim do szkoły bo jest nowy.
- No okej. - Nie cieszyłam się z tego ale cóż. Zrobię to.
- Teraz może oprowadzisz go?
- Dobrze tato. Chodź Nick. - Gdy pokazywałam mu górę rozmawialiśmy cicho. Weszliśmy do mojego pokoju, usiadł a moim łóżku.
- No Nick, ile masz lat? -Dla mnie było proste, jesteś młodszy - masz przekichane.
- Przed wczoraj skończyłem 17.
- Co?! - No to klops..
- S I E D E M N A.. - Przerwałam mu.
- Dobra zapomnijmy o latach, góra teoretycznie jest moja.
- Ile ty masz lat? - Podszedł do mnie i uśmiechnął się.
- 17..
- Skończone? - Zaśmiał się.
- Za 5 dni mam urodziny.
- Mam cię.  Jestem starszy.
- Człowieku to tydzień różnicy!
- Zawsze coś. - Droczył się ze mną. Fajny był. NIE JA MAM ZAYNA!!!!! Zabiję się.
- Dobra dzisiaj mnie nie będzie.
- A gdzie się wybierasz?
- Do chłopaka.
- Masz chłopaka?? A tata wie? - Znowu był za blisko mnie. Stało się pocałowałam go.
- Co to było? - Uśmiechnął się.
- Zapomnij o tym. - Wzięłam torbę i zeszłam na dół.
- Tato ja idę! - Już łapałam za klamkę..
- A gdzie?
- Do Zayna.
- Wrócisz na kolacje?
- Nie, wrócę jutro na obiad.
- Aha. Dobra baw się dobrze.
- Pa. - Wyszłam z domu i usiadłam na ławce przed domem. Zadzwoniłam do Zayna.
- Hej. Przyjedziesz po mnie?
- Tak, zaraz będę. - Rozłączył się
Nie minęło 10 minut a był.  Wsiadłam do auta i chciałam go pocałować ale odsunął się.
- O co ci chodzi.
Nie odpowiedział.. Znowu. Samochód się zatrzymał pod ogromną willą.
- Zayn to twoje? - Nie mogłam uwierzyć.
- Nie do końca moje.
- To kogo?
- Moje i chłopaków.
- Aha.
Weszliśmy do środka było tam pięknie. Nie było tam nikogo ale było słychać jęki. Jęki stosunku. Tak razy 2. Zayn wziął pilota i włączył telewizor.
- Po co włączyłeś Disneya?
- A chcesz słuchać jak się kochają?!
- Nieee.
- No właśnie. Usiedliśmy w salonie i rozmawialiśmy. Po godzinie na dół zszedł Louis.
- O heej Miley.
- Cześć.
- Koleś mówiłem ci że przyprowadzam laskę a ty mi tu.. - Powiedział Zayn.
- Sorka zapomniałem. - Wille opuściła pół naga dziewczyna. Zayn nawet na nią nie spojrzał.  Po 20 minutach zlazł Niall a za nim kolejna pół naga laska. Kurwa gdzie ja jestem.
- Cześć słonko. - Powiedział Niall a Zayn rzucił na niego spojrzenie mordercy.
- Heej - Uśmiechnęłam się.
- Miley chodź. - Złapał mnie za rękę i pociągnął na górę. Usiedliśmy na łóżku.
- Czemu tak gapiłeś się na Nialla?
- Bo gapi się na ciebie jak na te jego lalunie.
- Nie bój się nie pójdę z nim do łóżka.
- O ciebie się nie boję, a bardziej o to że to on wskoczy ci do łóżka.
- Aha. Gdzie Demi?
- Kurwa kto?
- Demi.
- U siebie.
- Pokażesz mi gdzie to?
- Nie, dzisiaj jesteś u mnie.
- No dobrze.
Do pokoju zapukał Niall.
- Ej Zayn. Jedziemy.
- O kurwa.
- Zayn gdzie?
- Zostajesz.
- Dobrze.
- Tam jest Demi idź do niej, ja wrócę na noc. - Wskazał mi drzwi na przeciwko i wyszedł
Zapukałam do nich, na łóżku siedziała Demi, czytała coś.
- Oo Miley! Hej! Co ty tu robisz?
- Nocuje.
- U kogo?
- U twojego brata. - Uśmiechnęła się.
- Chcesz się czegoś napić?
- Nie dziękuje.
- Dobrze.
- Powiedz mi coś o Zaynie, proszę cię.
- Kiepsko trafiłaś.  Opowiedziała mi bardzo dużo, o tym że kiedy mieli po 12 lat ich rodzice się rozwiedli, zostali z ojcem. Zayn ma 18 lat, kiedy on miał 17 a Demi 16 ich ojciec wyjechał i ich zostawił. Wstrząsnęło mną. Gadałyśmy 4 godziny, godzina 17 i przyjechał Zayn. Zeszłam na dół do lodówki po wodę. Złapał mnie za pośladki. Szliśmy na górę. Postawiłam wodę na stolik i stałam tyłem do łóżka i przodem do Zayna.
- Mam na ciebie ochotę..
- Zayn, wiesz że.. - Nie dokończyłam popchnął mnie na łóżko całował mnie i rozbierał a ja krzyczałam. Był pijany. Zakrył mi buzię swoją ręką i zrobił to. A co zrobił? Zgwałcił mnie. Trwało to godzinę, płakałam. Po wszystkim ubrał się i wyszedł z pokoju, po prostu wyszedł. Przykryłam się kołdrą. Wiedziałam że krwawię. Nie spałam do 3 w nocy. Wrócił, położył się koło mnie i przytulił. Udawałam że śpię, pojedyncze łzy spływały po moich policzkach. Zasnęłam.



- Są to 2 rozdziały połączone w jeden. Mam nadzieje że się podoba. ;) 12 komentarzy i następny ;D


niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 8

- Prześpij się ze mną. - Zamurowało mnie.
- Zayn ty nadal dążysz tylko do jednego celu prawda?
- Nie, jeżeli nie chcesz to okej nie będę cie zmuszał ale musisz pogodzić się z tym że cię zdradzę.
- Nie!
- To jak? - Objął mnie ramieniem.
- Muszę się zastanowić.
- Dobrze dam ci czas do jutra.
- Dlaczego sądzisz że jestem inna?
- Jako pierwsza mi się sprzeciwiłaś.
- Obiecaj że mnie nie uderzysz.
- Obiecuję. - Delikatnie mnie pocałował i położył się na łóżku. Położyłam się koło jego. Mówił mi co chciałby ze mną robić. A mnie to brzydziło. Nie lubiłam mówić o takich rzeczach.
- Zayn, lepiej będzie jak po prostu pójdziesz na dziwki.
- Dlaczego? - Jego uśmiech znikł.
- Nie dam ci tego. To co ode mnie oczekujesz to za dużo.
- To będzie twój pierwszy raz prawda?
- Tak.
- Pokieruję tobą, pokaże ci jak się wszystko robi. Zamknij oczy. - Zrobiłam jak mi kazał. Wiedziałam że dotyka mnie przy spódniczce.
- Zayn! - Otworzyłam oczy. Był nade mną. Jedną ręką podtrzymywał się a drugą zdejmował dolną część mojej bielizny. Chciałam powiedzieć nie, ale moje ciało chciało czegoś innego. Zanim się obejrzałam a Zayn był pomiędzy moimi nogami. Zaczął mnie pieścić a ja leżałam cicho. Po paru minutach doprowadził mnie do orgazmu. Położył się koło mnie i pocałował w usta. Założyłam z powrotem majtki.  Usiadłam na nim okrakiem i powoli się poruszałam, czułam jak coś z nim się zmienia. Zmienia? Tak lepiej nie da się tego opisać. Poruszałam się coraz szybciej aż chłopak zdjął mnie z siebie i wstał z łóżka.
- Przepraszam... - Powiedziałam dość zawstydzona.
- Za co? Za to że prawie doszedłem? - Zaśmiał się
- Naprawdę?
- Tak.
- Fajnie.. - Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Byłoby lepiej jak wzięłaś by go do buzi.. - Uśmiechnął się.
- Zayn..
- Co?
- Jutro, dobrze?
- Poczekam. - Zaśmiał się i wrócił do łóżka. Leżeliśmy przez jakąś chwilę.
- Chcesz się czegoś napić?
- Nie dziękuje.
- ZAYN! My mieliśmy gdzieś iść!
- Odwołane.
- Chcesz jutro u mnie spać?
- Wole jak będziesz nocować u mnie. - Uśmiechnął się szeroko i opuszkami palców jeździł po moich nogach.
- Dobrze, jeszcze potem zapytam ojca.
- Twój tata jest spoko.
- Tak myślisz?
- Powiedział że jak chcę się z tobą przespać to mam go odwiedzić.  - Zaśmiałam się.
- On tak ma.
- Wiesz że jesteś śliczna? - Zaczerwieniłam się.
- A ty jesteś mega przystojny. - Całowaliśmy się ale zadzwonił dzwonek. Zeszłam na dół, w drzwiach stał Harry.
- Harry kurwa cieszę się że jesteś ale nie teraz!
- Czemu?
- Zayn jest u mnie!
- O i nie płaczesz.
- Zmienił się.
- Miley zakochałaś się?
- Tak, kocham go.
- Dobrze, nie będę stawał wam na drodze do szczęścia ale pamiętaj, zmieniał się dla każdej dziewczyny. - Wyszedł. Wiedziałam że to co mi powiedział nie jest prawdą. Powiedział że mu się podobam, dlatego nie chcę żebym była z Zaynem. Weszłam na górę a Zayn siedział na łóżku.
- Skarbie, muszę iść.
- Gdzie idziesz?
- Mam spotkanie z kolegami.
- Z Louisem?
- Tak.
- Tylko nie pal tego świństwa.
- Nie obiecuje. - Pocałował mnie w czoło i wyszedł.
Chwyciłam pamiętnik w rękę i zaczęłam pisać o swoich uczuciach do Zayna, nie jestem pewna czy go kocham. A co z Harrym? Tutaj już w ogóle nie mam pojęcia co czuje do uroczego chłopaka w lokach. A co jak Harry ma racje? Co jak on znowu mnie uderzy? Harry jest bardziej jak przyjaciel, a ja zraniłam jego uczucia.


10 komentarzy i następny ;)))  Podoba ci się? Daj komentarz, dajesz mi motywacje. :] xx