- Wiesz co. - Zapytałam z uśmiechem.
- Hmm?
- Oprócz tego że czasem ci odwali to jesteś nawet fajny. - Zaśmiał się.
- Wiem że jestem fajny. - Zapatrzony w siebie Malik..
- To dobrze. - Zaparkował samochód pod centrum handlowym. Było to najdroższe centrum, najlepsze sklepy i ciuchy.
- Zayn tu jest bardzo drogo. - Powiedziałam.
- Nie będę żałował na ciebie pieniędzy. - Złapał mnie za rękę. Szliśmy powoli w stronę wejścia. W środku było dużo ludzi.
Weszliśmy do pierwszego sklepu, kostiumy. Zayn wziął 3 kostiumy i zaprowadził mnie do przymierzalni. Najbardziej spodobał mu się ten:
http://files.students.ch/uploads/a/2011/05/12/hm_stroje_kapielowe_lato_2011_6.png Wziął go i podszedł do kasy. Cena jak udało mi się zobaczyć to 120 funtów. Za tyle w normalnym sklepie miałabym całą szafę.
Następnie poszliśmy do sklepu z sukienkami. Zayn dał mi z 10 sukienek. Kupiliśmy pięć. http://www.cogdziezaile.pl/fotki/dlugie_1.jpg Cena za wszystko 320 funtów boże. Źle się czułam z tym że tyle na mnie wydaję.
- Zayn. Nie musisz mi kupować tak drogich ubrań..
- Uwierz mi że muszę.
- Ale..
- Miley zrozum. Skrzywdziłem cię. Muszę jakoś to nadrobić. Weszliśmy do sklepu zwanego sex-shopem. Co ja tu robię?! Wszędzie skąpe stroje, wspomagacze boże. Nie pasuje tu. Zayn oglądał jakieś koronkowe stroje. Modliłam się żeby od nich odszedł. Fiuu, zostawił to. Podszedł do tabletek. Wziął trzy opakowania. Złapał mnie za bluzkę i z tyłu zobaczył rozmiar stanika. Podleciał i trzymał koronkowy zestaw.- Podoba ci się? - Zapytał z tym swoim uśmiechem.
- To mi ma się podobać czy tobie? - Nie chciałam tego kupować ale też nie chciałam się z nim kłócić. Kupił, i wyszliśmy z tego okropnego sklepu. Szliśmy do samochodu. Patrzył się na nas jakiś chłopak, gdzieś już go widziałam.
- Zayn, masz już nową zabaweczkę? - Śmiał się.
- Spieprzaj Liam.
- Jak będę chciał. - Podszedł do nas. Kurwa po co on go prowokuje?
- Zajebać ci drugi raz? - Wcisnął mi w rękę kluczyki do samochodu i torby. Szłam powoli do auta gdy usłyszałam krzyk tego całego Liama. Wrzuciłam wszystko do auta i pobiegłam do nich bili się.
- Zayn! Zostaw go! - Wstał z chłopaka i złapał mnie za rękę. Siedzieliśmy już w aucie.
- Kto to był.
- Nie musisz tego wiedzieć.
- No dobrze.
- Idziesz ze mną na imprezę?
- Ale jutro poniedziałek. Czyli szkoła.
- Nie, są testy młodszych klas i przez tydzień mamy wolne.
- Aha. To tak.
- Bądź gotowa na 20.
- Co mam ubrać?
- Najlepiej załóż którąś sukienkę. Albo tą co miałaś założyć za pierwszym razem.
- Okej.
- Zatrzymał się pod moim domem. Pocałował mnie na pożegnanie i odjechał. Weszłam do domu. Z góry dobiegały jakieś jęki. Drzwi od pokoju Nicka były otwarte, nie zaglądałam tam bo to z jego pokoju słychać było wszystko. Po 20 minutach nie wytrzymałam i walnęłam w ścianę. Ucichło. Prawie że nagi Nick wlazł do mojego pokoju.
- Co ty tu kurwa robisz? - Wydarł się na mnie.- Siedzę w swoim pokoju??
- Ale byłaś u chłopaka.
- Ale wróciłam. Co za lalkę masz w pokoju. - Zaśmiałam się.
- Nie twój interes.
Do pokoju weszła Demi.
- A ty skąd tutaj?! - Nie spodziewałam jej się.
- Miley ja cię błagam nie mów Zaynowi!
- Czemu?
- On mnie i Nicka zabiję jak się dowie. - Nic nie rozumiałam.
Jest już dość późno, nie chce mi sie tego czytać i poprawiać więc przepraszam za błędy. ;(
8 komentarzy i następny c: xx
Dawaj następny :* Kocham tego bloga i ciebie też <3
OdpowiedzUsuńNie spowdziewałam się takiego zwrotu akcji i Ze Demi z NIckiem. Świetny czekam na nn ♥
OdpowiedzUsuńAwwww *.* boskie ;3
OdpowiedzUsuńCudowne :3
OdpowiedzUsuńKocham te opowiadanie, czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuńO MÓJ BOŻE ! <333
OdpowiedzUsuń