- Przegięłaś, kurwa przegięłaś. - Ruszył szybkim krokiem w moją stronę, złapał za szyję i przyparł do ściany.- Zabij mnie, chcesz tego. Skończ nasze cierpienie. - Puścił. Stanął na przeciwko mnie.
- Nigdy przez ciebie nie cierpiałem.
- Boże, nie kłam. Chcesz chcesz żebym dała ci spokój, żebym znikła.
- Gdybym chciał, po prostu bym cię zostawił. Ale nie chcę. Chcę założyć rodzinę z tobą, mieć dzieci. Chce żebyś nosiła dumnie moje nazwisko.
- Żartujesz? Serio? Po tym wszystkim co mi zrobiłeś myślisz że ja ci wybaczę? - Podszedł do mnie i położył rękę na policzku.
- Przepraszam za wczoraj.
- Nie przepraszaj.
- Wybaczysz mi?
- Nie, Zayn już nie. Ja już nie chcę żyć ani z tobą ani z nikim innym. Zniszczyłeś mi życie, zniszczyłeś mnie. - Powiedziałam po czym udałam się w stronę drzwi. Zadzwoniłam po taksówkę i usiadłam na ławce przed domem. Przyjechała po 3 minutach.
** Oczami Zayna **
Usiadłem na kanapie na przeciwko Louisa. Schowałem twarz w rękach.
- Zayn.. Nie okłamuj jej. - Zaczął Louis.
- Nie kłamałem. Chcę mieć z nią rodzinę.
- Oboje wiemy że nie chcesz.
- Co ja mam zrobić?
- Zrób to o co prosi, będą lepsze.
- Nie zabiję jej.
- Prosi cię, błaga cię. Malik, jak sam tego nie zrobisz ona to zrobi.
- Nie mogę.
- Skończ z nią, za bardzo cierpisz.
- Ty nic nie rozumiesz.
- Nie, to ty nie wiesz czego chcesz. Najpierw ją lejesz a potem chcesz mieć z nią rodzinkę? Stary ogarnij się.
- Nie zabiję się, nie może. - Wstałem i stanąłem przy oknie.
- Nikt jej już nie pomoże.
- Hazza! - Krzyknąłem i złapałem kluczyki od auta. Pobiegłem do samochodu i starałem przypomnieć sobie gdzie mieszka mój stary przyjaciel.
** Oczami Miley **
Taksówka zatrzymała się nad jeziorem. Zapłaciłam i wysiadłam. Usiadłam na brzegu wpatrywałam się w wodę. Myślałam co dalej. Co zrobić? Siedziałam tak dłuższą chwilę, zadzwonił mój telefon. Był to Niall.
- Halo? - Zapytałam.
- Hej maleńka. Żyjesz? - Zapytał blondyn.
- Jeszcze tak.
- Słyszałem waszą rozmowę, nie zabijaj się. Nie możesz.
- Muszę.
- Nie przez niego. Ucieknijmy gdzieś razem.
- Brzmi kusząco ale nie. Muszę to skończyć.
- Nie w ten sposób.
- Dokładnie w ten. - Powiedziałam po czym rozłączyłam się. Położyłam torbę a na nią głowę i położyłam się. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
** Oczami Zayna **
- Dojechałem pod dom Harrego i szybko wysiadłem. Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi starsza pani.
- Dzień dobry. Ja Zayn, do Harrego. - Zawołała Harrego, chłopak zdziwił się.
- Czego chcesz?
- Musisz mi pomóc.
- Co jest?
- Miley chcę się zabić. - Brunet otworzył szeroko usta.
- Co?!
- Nie będę powtarzał, ubieraj się. - Chłopak ruszył w stronę szafki z butami. Po minucie byliśmy już w aucie.
- Gdzie jedziemy? - Zapytał.
- Tam gdzie prowadzi gps.
- Yy co?
- Ma w telefonie gps dzięki czemu mogę ją namierzyć.
- Aaaha.
- Debil. - Po 20 minutach byliśmy nad jeziorem.
** Oczami Harrego **
Zdziwiło mnie jezioro. Bałem się że znajdziemy telefon na brzegu a jej nie będzie. Nie mogła się utopić. Bałem się o nią. Malik szedł z telefonem w ręku, w końcu doszliśmy. Leżała na trawie, żywa. Obudziłem ją.
- Co ty tu robisz? - Spojrzała zdziwiona.
- Ratuje cię.
- O pan Malik również przyjechał. - Spojrzała na niego z idiotycznym uśmiechem. Wziąłem ją na ręce.
- Ł A P Y. - Powiedział Malik po czym wziął ją ode mnie.
Włożył ją do samochodu na tylne siedzenie.
- Nie jestem dzieckiem. - Doszedł głos z tylnego siedzenia.
- Ale się tak zachowujesz.
- Gucio prawda. - Malik zacisnął ręce na kierownicy. Dojechaliśmy pod dom Zayna. Weszliśmy do domu.
- Nie będę ci już potrzebny. - Powiedziałem udając się w stronę drzwi.
- Pomieszkasz z nami trochę. - Mruknął Malik siadając na kanapie wskazując palcem na fotel naprzeciwko. Usiadłem.
- Po co?
- Bo ona ma schizy.
- Nie dziwie się.
- Dobra, zero seksu i dotykania.
- Nie jestem taki.
- Yhy. - Powiedział i poszedł do kuch
ni.
***Trzy tygodnie później***
- Harry, muszę iść do lekarza. - Powiedziała Miley.- Martwi cię coś?
- Nie, tak po prostu. - Uśmiechnęła się.
- Dobra ubieraj się.
- Nie chcę tam iść. - Mruknęła nie zadowolona.
- To zakończenie roku, i tak opuściłaś sporo, idziesz.
- Przecież chodziłam przez dwa tygodnie.
- Nie ważne, czekam na dolę. - Powiedziałem i zbiegłem po schodach na dół.
Rozdział świetny *-*Zastanawiam się bo teraz sama nie wiem z kom będzie Miley z Zaynem czy z Harrym? Wiem że kończysz już tego bloga ile rozdziałów zostało do końca? I czy zaczniesz pisać nowy blog po skończeniu tego ? Czekam na nn :*
OdpowiedzUsuńOpowiadanie zakończy się na 32 rozdziale. Po paru dniach od skończenia tego imagina zacznę pisać następny. Jeżeli masz jakieś pytania odnoście nowego imagina śmiało pytaj na asku lub na twitterze :)) xx
UsuńOmomomomomomom *____* WIEDZIAŁAM, ŻE HARRY WRÓCI ! :D
OdpowiedzUsuńEhh... No ale Zayn mógł by być troszeczkę bardziej wyrozumiały no ale :)
Inaczej by to opowiadanie nie było takie ajksdglskgakjgls *__*
Czekam ! <3
@and_disappear