poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 21

Włącz: Muzykę.

- Przegięłaś, kurwa przegięłaś. - Ruszył szybkim krokiem w moją stronę, złapał za szyję i przyparł do ściany.
- Zabij mnie, chcesz tego. Skończ nasze cierpienie. - Puścił. Stanął na przeciwko mnie.
- Nigdy przez ciebie nie cierpiałem.
- Boże, nie kłam. Chcesz chcesz żebym dała ci spokój, żebym znikła.
- Gdybym chciał, po prostu bym cię zostawił. Ale nie chcę. Chcę założyć rodzinę z tobą, mieć dzieci. Chce żebyś nosiła dumnie moje nazwisko.
- Żartujesz? Serio? Po tym wszystkim co mi zrobiłeś myślisz że ja ci wybaczę? - Podszedł do mnie i położył rękę na policzku.
- Przepraszam za wczoraj.
- Nie przepraszaj.
- Wybaczysz mi?
- Nie, Zayn już nie. Ja już nie chcę żyć ani z tobą ani z nikim innym. Zniszczyłeś mi życie, zniszczyłeś mnie. - Powiedziałam po czym udałam się w stronę drzwi. Zadzwoniłam po taksówkę i usiadłam na ławce przed domem. Przyjechała po 3 minutach.

** Oczami Zayna **
Usiadłem na kanapie na przeciwko Louisa. Schowałem twarz w rękach.
- Zayn.. Nie okłamuj jej. - Zaczął Louis.
- Nie kłamałem. Chcę mieć z nią rodzinę.
- Oboje wiemy że nie chcesz.
- Co ja mam zrobić?
- Zrób to o co prosi, będą lepsze.
- Nie zabiję jej.
- Prosi cię, błaga cię. Malik, jak sam tego nie zrobisz ona to zrobi.
- Nie mogę.
- Skończ z nią, za bardzo cierpisz.
- Ty nic nie rozumiesz.
- Nie, to ty nie wiesz czego chcesz. Najpierw ją lejesz a potem chcesz mieć z nią rodzinkę? Stary ogarnij się.
- Nie zabiję się, nie może. - Wstałem i stanąłem przy oknie.
- Nikt jej już nie pomoże.
- Hazza! - Krzyknąłem i złapałem kluczyki od auta. Pobiegłem do samochodu i starałem przypomnieć sobie gdzie mieszka mój stary przyjaciel.
** Oczami Miley **
Taksówka zatrzymała się nad jeziorem. Zapłaciłam i wysiadłam. Usiadłam na brzegu wpatrywałam się w wodę. Myślałam co dalej. Co zrobić? Siedziałam tak dłuższą chwilę, zadzwonił mój telefon. Był to Niall.
- Halo? - Zapytałam.
- Hej maleńka. Żyjesz? - Zapytał blondyn.
- Jeszcze tak.
- Słyszałem waszą rozmowę, nie zabijaj się. Nie możesz.
- Muszę.
- Nie przez niego. Ucieknijmy gdzieś razem.
- Brzmi kusząco ale nie. Muszę to skończyć.
- Nie w ten sposób.
- Dokładnie w ten. - Powiedziałam po czym rozłączyłam się. Położyłam torbę a na nią głowę i położyłam się. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
** Oczami Zayna **
- Dojechałem pod dom Harrego i szybko wysiadłem. Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi starsza pani.
- Dzień dobry. Ja Zayn, do Harrego. - Zawołała Harrego, chłopak zdziwił się.
- Czego chcesz?
- Musisz mi pomóc.
- Co jest?
- Miley chcę się zabić. - Brunet otworzył szeroko usta.
- Co?!
- Nie będę powtarzał, ubieraj się. - Chłopak ruszył w stronę szafki z butami. Po minucie byliśmy już w aucie.
- Gdzie jedziemy? - Zapytał.
- Tam gdzie prowadzi gps.
- Yy co?
- Ma w telefonie gps dzięki czemu mogę ją namierzyć.
- Aaaha.
- Debil. - Po 20 minutach byliśmy nad jeziorem.
** Oczami Harrego **
Zdziwiło mnie jezioro. Bałem się że znajdziemy telefon na brzegu a jej nie będzie. Nie mogła się utopić. Bałem się o nią. Malik szedł z telefonem w ręku, w końcu doszliśmy. Leżała na trawie, żywa. Obudziłem ją.
- Co ty tu robisz? - Spojrzała zdziwiona.
- Ratuje cię.
- O pan Malik również przyjechał. - Spojrzała na niego z idiotycznym uśmiechem. Wziąłem ją na ręce.
- Ł A P Y. - Powiedział Malik po czym wziął ją ode mnie.
Włożył ją do samochodu na tylne siedzenie.
- Nie jestem dzieckiem. - Doszedł głos z tylnego siedzenia.
- Ale się tak zachowujesz.
- Gucio prawda. - Malik zacisnął ręce na kierownicy. Dojechaliśmy pod dom Zayna. Weszliśmy do domu.
- Nie będę ci już potrzebny. - Powiedziałem udając się w stronę drzwi.
- Pomieszkasz z nami trochę. - Mruknął Malik siadając na kanapie wskazując palcem na fotel naprzeciwko. Usiadłem.
- Po co?
- Bo ona ma schizy.
- Nie dziwie się.
- Dobra, zero seksu i dotykania.
- Nie jestem taki.
- Yhy. - Powiedział i poszedł do kuch
ni.

***Trzy tygodnie później***
- Harry, muszę iść do lekarza. - Powiedziała Miley.
- Martwi cię coś?
- Nie, tak po prostu. - Uśmiechnęła się.
- Dobra ubieraj się.
- Nie chcę tam iść. - Mruknęła nie zadowolona.
- To zakończenie roku, i tak opuściłaś sporo, idziesz.
- Przecież chodziłam przez dwa tygodnie.
- Nie ważne, czekam na dolę. - Powiedziałem i zbiegłem po schodach na dół.

3 komentarze:

  1. Rozdział świetny *-*Zastanawiam się bo teraz sama nie wiem z kom będzie Miley z Zaynem czy z Harrym? Wiem że kończysz już tego bloga ile rozdziałów zostało do końca? I czy zaczniesz pisać nowy blog po skończeniu tego ? Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadanie zakończy się na 32 rozdziale. Po paru dniach od skończenia tego imagina zacznę pisać następny. Jeżeli masz jakieś pytania odnoście nowego imagina śmiało pytaj na asku lub na twitterze :)) xx

      Usuń
  2. Omomomomomomom *____* WIEDZIAŁAM, ŻE HARRY WRÓCI ! :D
    Ehh... No ale Zayn mógł by być troszeczkę bardziej wyrozumiały no ale :)
    Inaczej by to opowiadanie nie było takie ajksdglskgakjgls *__*
    Czekam ! <3
    @and_disappear

    OdpowiedzUsuń